Kategoria: Ziemia i jej mieszkańcy

ŚWIATŁOLUBNE ROŚLINY

Światłolubne rośliny otwartej przestrzeni nie mogą żyć w waru­nkach ocienienia. Ich miejsce zajmują te gatunki roślin zielonych którym do życia wystarcza ograniczona ilość światła. Same brzozj) stwarzają sobie coraz dogodniejsze warunki bytowania: coroczny opad listowia pogrubia warstwę próchnicznej gleby. Aż

PUSZCZA JODŁOWA

Jak widzimy (np. w górnym reglu Tatr) rozwój lasu może się zakończyć panowaniem świerka. Jeśli jednak opady są dość obfite, a gleba zasobna w potas i fosfor, to z takiego siedliska świerki zostaną wyparte przez buki i jodły: gatunki bardziej

IM LEPSZE WARUNKI

Na przykład na Pogórzu Dynowskim buk i jodła wymieniają się: to panuje las buko­wy z domieszką jodły, to jodłowy z domieszką buka. Niektórzy przyrodnicy uważają więc nawet, że nie istnieje osta­tnie ogniwo rozwoju biocenozy, bo wystarczy zmiana warunków (np. poziomu wód

W TRAKCIE ROZWOJU

W trakcie rozwoju biocenozy przekształca się nie tylko skład gatunkowy drzewostanu. Wzbogaca się też runo lasu. Tworzą się piętra: koron drzew, koron młodych drzew i wysokich krzewów: leszczyny, czeremchy, podszycia, runa. Jeszcze niższe piętro tworzą mchy, wątrobowce i porosty. Każde

NATURALNI WROGOWIE

Naturalni wrogowie pilnują, by żaden gatunek nie rozmnożył się ponad miarę. W środowisku pierwotnym nie zdarzają się plagi szkodników, nie szerzą się też epidemie wśród zwierząt. Po prostu drapieżniki eliminują zawczasu sztuki słabe i chore. W dojrzałym stadium lasu pierwotnego pojawiają

W BIAŁOWIESKIEJ PUSZCZY

Środowisko nie może wyżywić nieskończonej ilości organizmów, jego zasoby są przecież ograniczone. Bogactwo świata żywego osiąga wresz­cie punkt szczytowy, a sieć wzajemnych powiązań między ga­tunkami największy stopień komplikacji. Wówczas zespół roślin i zwierząt zamieszkujących określone siedlisko nie ulega zmia­nom przez

CUDOWNA PORA

Zwróćcie uwagę, że nie ma wcale drzew w średnim wieku – mówi przyrodnik oprowadzający nas po kniei. Rzeczywiście! Młodzież leśna pod okapem olbrzymów—rodzi­ców czuje się dobrze tylko do czasu. Potem ginie z niedostatku światła. Chyba, że jej szczęście dopisze i burza

BYSTRY OBSERWATOR

Lipy, dęby, wiązy, jesiony nie zdążyły jeszcze rozwinąć liści i światło bez przeszkód dociera do dna lasu. Korzy­stają z tego zawilce, przylaszczki, czosnek niedźwiedzi tworząc kwitnące łany. Rośnie ich tyle, że aż ich ochrona wydaje się przesadą. A przecież w

CORAZ GŁĘBIEJ W PUSZCZĘ

Wiosną, po roztopach, są szczególnie piękne, niedostępne i tajemnicze. Wszyst­kie zagłębienia wypełnia brunatna woda. Rośnie w nich sitowie i kaczeńce. Wchodzimy coraz głębiej w dziewiczą puszczę. I oto przed nami miejsce, do którego wiosna jeszcze nie dotarła. Maleńka polanka ukryta głęboko

GRANICA ZASIĘGU

Warto wspomnieć, że w Puszczy Białowieskiej ma swoją gra­nicę zasięgu jodła. Bluszcz nie przenika dalej na wschód. Ale i tu płoży się tylko po ziemi nie wyrastając ponad wysokość, do któ­rej sięga pokrywa śnieżna. Wzniesienie się na wyższy poziom grozi