Dom strachu w wesołym miasteczku

Pewnego dnia do naszego miasta przyjechało wesołe miasteczko. Zajmowało ono dosyć dużą powierzchnię i oferowało sporo atrakcji. Zabrałem więc mojego kilkuletniego syna i poszliśmy się nieco rozerwać. Po przejażdżkach na kilku karuzelach i w samochodzikach naszym oczom ukazał się Dom Strachu. Z początku miałem wątpliwości czy nie dziecko nie jest zbyt małe i czy nie przerazi się zbytnio. Jednak znam mojego syna i wiem że uwielbia straszne historie. Uległem więc jego namowom. Stojąc w kolejce zastanawiałem się jak będzie wyglądał wystrój wnętrz tej atrakcji. Już pani bileterka była dobrze ucharakteryzowana na wampirzycę i wprowadzała w klimat który nas czeka. Jak tylko przeszliśmy przez próg z boku wyskoczył na nas ogromny wilkołak. Ja dałem krok do tyłu nie spodziewając się tak silnych atrakcji od początku, natomiast mój syn skomentował to słowami „Jaki ładny piesek”. Idąc tak przez kolejne atrakcje z pewnym wstydem zauważyłem że jestem bardziej przestraszony niż moje dziecko. On większość atrakcji kwitował śmiechem, we mnie zaś wzbudzały lęk pomimo iż wiedziałem że to tylko zabawa. Chyba mój syn jest odważniejszy ode mnie.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, mam na imię Dawid i witam Cię na moim blogu. Wpisy, które będę tu dodawał, bezpośrednio będą odnosiły się do tematu mieszkań. Serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)