KOZICA ZE ŚWISTAKIEM

Jedynym wrogiem jest bezmyślny turysta, który chce koniecznie zrobić sobie z liścia ka­pelusz. Na próżno pan Leon Podobiński, leśnik, emerytowany pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego, zwraca uwagę wycieczkowiczom.Odwiedziłam wielkiego przyjaciela przyrody tatrzańskiej, by podzielić się z nim swoimi obserwacjami, a przede wszystkim dowiedzieć się, gdzie szukać „grubej zwierzyny”. Moje dotychcza­sowe trofea nie miały imponujących rozmiarów. Przemierzając w bród potok Jarząbczy zauważyłam drobny patyczek. Po chwili wyjrzała zeń głowa uzbrojona w szczęki. To larwa chruścika po­lująca na drobniutkie, przezroczyste skorupiaki. Napotkany prze­ze mnie przedstawiciel jednego z gatunków chruścików ze zbutwia­łych igieł świerka robi sobie rurkę. Do głazów potoku bywają przytwierdzone całe kolonie takich niby patyczków.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, mam na imię Dawid i witam Cię na moim blogu. Wpisy, które będę tu dodawał, bezpośrednio będą odnosiły się do tematu mieszkań. Serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)