KUZYNKA ANTYLOPY

Kiedyś mój rozmówca wraz z grupą naukowców penetrował górną część wąwozu Kraków, gdzie kozice mają stałą ostoję (turystom nie wolno wchodzić w ten rejon). Nagle jak strzała z podkurczonymi nóżkami przeleciała mu nad głową kozica. Stanęła na szczerbince tak wąskiej, że kopytka ledwie się na niej zmieściły, potem zesko­czyła 20 metrów niżej na łączkę i – spłoszona – powróciła tą samą drogą sypiąc wokół grad kamieni, z których jeden o mało nie trafił w głowę pana Podobińskiego.Niestety nie miałam szczęścia podziwiać kozic w ruchu. Spotka­łam tylko parkę po słowackiej stronie pod Gerlachem. Kozice pasły się spokojnie ignorując moją obecność. Ich brunatne, krępe sylwetki, skierowane ku tyłowi rogi wyglądają tak swojsko. A jednak kozica nie ma nic wspólnego z kozą domową. To przecież antylopa, krewna antylopy afrykańskiej.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, mam na imię Dawid i witam Cię na moim blogu. Wpisy, które będę tu dodawał, bezpośrednio będą odnosiły się do tematu mieszkań. Serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)