PNĄCE SIĘ LINY

„Niesamowicie brzęczy i cyka wokół nas w tę noc tropikalną, wielkie nietoperze przelatują w ciemności. Setki świecących chrząszczy zataczają wokół starych drzew swoje rozjarzone korowody. Odurzająca i parna ciemność zalega nad ziemią. Zmęczeni odpoczywamy pod naszymi siat­kami po długiej jeździe konnej, która nas tutaj przywiodła. Naszym ce­lem jest zielone królestwo istnych klejnotów kaktusowych: rypsalisów.Siodłamy znów konie. Mimo wczesnej pory pot zalewa nam czoło przy tej czynności. Potem nasza karawana znów zagłębia się w pikadę.Po kilku godzinach zielona ciemność się rozjaśnia, aż po horyzont rozciągają się prześwietlone słońcem zarośla. Wystają z nich wierzchołki niższych drzew i pojedyncze potężne pnie z rozłożystymi koronami.Jak dziwnie wyglądają jednak ich gałęzie! Dźwigają one dwojakiego rodzaju draperie. Zwisają z nich długie, srebrnoszare, baśniowe wąsy, zasłony z oplątwy brodaczkowatej (Tillandsia usneoides) z rodziny ana- nasowatych, które kołyszą się w powiewającym nad ziemią ciepłym wie­trze.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, mam na imię Dawid i witam Cię na moim blogu. Wpisy, które będę tu dodawał, bezpośrednio będą odnosiły się do tematu mieszkań. Serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)