W BIAŁOWIESKIEJ PUSZCZY

Środowisko nie może wyżywić nieskończonej ilości organizmów, jego zasoby są przecież ograniczone. Bogactwo świata żywego osiąga wresz­cie punkt szczytowy, a sieć wzajemnych powiązań między ga­tunkami największy stopień komplikacji. Wówczas zespół roślin i zwierząt zamieszkujących określone siedlisko nie ulega zmia­nom przez setki lat. W naszych warunkach tym niezniszczalnym, ostatnim ogniwem przemian jest puszcza, taka jak Białowieska… Już z daleka, z okien pociągu widać zwartą ścianę lasu. Wyraźnie górują ciemne sylwetki świerków przewyższające o parę metrów drzewa liściaste. Przekraczamy progi Puszczy Białowieskiej. Słodki zapach czosnku niedźwiedziego, kilkusetletnie dęby, rozłożyste lipy, stare, śmigłe świerki. Wszystko świadczy o tym, że znaleźliśmy się w grądzie, lesie dębowo – grabowo – lipowym, najbardziej typowym zespole leśnym Białowieskiego Parku Narodowego.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, mam na imię Dawid i witam Cię na moim blogu. Wpisy, które będę tu dodawał, bezpośrednio będą odnosiły się do tematu mieszkań. Serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)